Thursday, 20 May 2010 11:16 | Written by Rob Darken |
Sunwheel
Słoneczny Krąg
Słoneczny krąg, którego początki datowane są na kilka tysięcy lat wstecz, jest nie tylko świętym symbolem, lecz jest także jedynym z najstarszych i najbardziej znanych symboli ludów Nordyckich w szczególności, ale i także Indoeuropejskich w ogóle. Rydwan Trunholma pochodzący z ery brązu, odkryty w Danii i przechowywany w muzeum w Kopenchadze jest prawdopodobnie najstarszym klejnotem przedstawiającym Słoneczny krąg. To dzieło sztuki
przedstawiające rydwan ciągnięty przez konie, składa się z sześciu okręgów podtrzymujących ogromny złoty krąg na którym widnieją cztery twarze. Jest to przedstawienie wędrówki słońca po niebie - jednego z podstawowych elementów kultu Słońca.
Wiele innych klejnotów i podobnych dzieł zostało odkrytych w Europie oraz na terytoriach zajmowanych przez ludy Indoeuropejskie: w Skandynawii, Grecji, Italii, Francji, Niemczech a nawet w Rosji i na drodze prowadzącej do Indii. Słoneczny Krąg, symbolizujący promieniujące słońce, w starożytnych rzeźbach i antycznych mitach, jest symbolem życia i odrodzenia, źródłem światła i zdrowia, kreatywną siłą, śmiercią wszystkiego, co istnieje, pierwszą zasadą i końcem wszystkiego. Słoneczny Krąg jest znany także jako Słoneczna Tarcza, Słoneczny Krzyż, Celtycki Krzyż, Oko Odyna, Oko Dnia, Oko Ognia, Oko Świata.
W ciągu wieków, w ciągu tysiącleci, w tradycji ludów nordyckich bogactwo symboliczne Słonecznego Kręgu jest wyjątkowe. Słoneczny Krąg, według różnych źródeł symbolizuje: cztery żywioły (ogień, powietrze, woda, ziemia), cztery naturalne królestwa świata przyrody (świat nieorganiczny, roślinny, zwierzęcy, świat ludzi), cztery rodzaje temperamentów (choleryczny, sangwinistyczny, flegmatyczny, melancholijny) albo nawet cztery istoty zjednoczone w postaci Sfinksa (lew, orzeł, krowa, człowiek). Z drugiej strony, według licznych badań, Słoneczny Krąg reprezentuje cykle, odrodzenie, odnowy, prawo i porządek, miejsce dla wszystkich i dla każdego, siłę duchową, magie, sacrum, walkę o przetrwanie, zachowanie równowagi pomiędzy walczącymi ze sobą siłami, równowagę we wszechświecie. Słoneczny krąg to święty symbol używany przez naszych przodków. Symbolizował siły życiowe, krzepkość, całość, dobry los. Dwie proste przecinające się pod kątem prostym wewnątrz okręgu symbolizowały ruch. W Europie początki słonecznego kręgu sięgają epoki kamiennej. Bardzo popularny wśród plemion germańskich sięga czasów ery brązu jest związany z symbolem ognia. Na tym terenie początkowo przedstawiał młot reprezentujący burzę i był łączony z ogniem z nieba. Thor był twórca piorunów i błyskawic, bogiem który dawał ludziom słońce i deszcz, tak więc i słoneczny krąg i młot były związane z jego osobą.
Od pierwszego wieku przed naszą erą aż do nadejścia chrześcijaństwa na północy, słoneczny krąg był często używany jako ozdoba, był noszony albo używany jako ornament na broni czy naczyniach. Podczas gdy inne święte symbole stopniowo popadały w zapomnienie, słoneczny krąg wraz z upływem czasu zyskiwał na znaczeniu i ważności. Sanskrycki słoneczny krąg w Azji istniał już na trzy tysiące lat przed naszą erą, znajdowano go także w Indiach, Indonezji, Polinezji i północnej Ameryce. Był nieznany wśród australijskich aborygenów i ludów semickich. Odpowiedzi na pytanie w jaki sposób i dlaczego aż tak wiele ludów na prawie całej ziemi posługiwało się słonecznym kręgiem należy szukać w historii i pochodzeniu ras. Możemy powiedzieć że jest to związane położeniem geograficznym i środowiskiem naturalnym, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt iż żadna rasa na ziemi nie była tak bardzo trawiona tęsknotą przemierzania lądów i oceanów, tak jak Wikingowie i ich przodkowie.
Tylko na Północy słoneczny krąg zyskał swe znaczenie jako że słońce było jedynym i prawdziwym źródłem życia. Gdy słońce odchodziło lub umierało przyroda także umierała; gdy powracało, przyroda także powracała do życia. serca i dusze ludzkie będące nieustannie związane ze zmianami por roku, odpowiadały na ich przyjście lub odejście w głębokim religijnym szacunkiem i sentymentem, włączając swoje przeżycia w mitologie i święta. Do dnia dzisiejszego ani chrześcijaństwo, ani nasza współczesna tak zwana cywilizacja nie zniszczyła znaczenia tych świat. Podczas wiosennego zrównania dnia z nocą na przykład, świętujemy dzień Easter - wielką noc dla uczczenia pamięci bogini Eastre. Jest to święto radości, na cześć życia powracającego na pola i łąki. Królik i jajka symbolizują płodność. Było ono przeplecione z niespokojną nadzieją naszych przodków ponieważ ich życie było niekończącą się walką po między światłem a ciemnością, życiem a śmiercią.
Dla naszych przodków słoneczny krąg był symbolem wędrówki słońca po niebie, oraz nieustannego cyklu dnia i nocy, a także czterech pór roku. Krąg wskazuje wieczny ruch życia, a cztery ramiona wewnątrz kręgu, odradzanie się życia w przyrodzie. Jak zmiana sezonu następowała wraz z przybywaniem lub ubywaniem światła, słoneczny krąg stał się także symbolem wiecznej walki pomiędzy Światłem a Ciemnością, religii światła stworzonej przez rozum człowieka zachodu w konflikcie z religia ciemności, próbując doprowadzić do wiecznego przeznaczenia wyższej ludzkości.
W Vedas, Słoneczny Krąg ma pewien kosmiczny* aspekt. Reprezentuje on narodziny przestrzeni i czasu , reprezentuje pory roku następujące prawidłowo jedna za drugą, cztery wymiary. „Nieśmiertelny Krąg, którego nic nie może zatrzymać i na którym opierają się wszystkie rzeczy” - jak napisano w Vedas.
Jak nasi ojcowie i ich ojcowie przed nimi idący za głosem krwi, „blisko ognia, myślimy o biegu życia, które kochamy i o spotkaniu ze śmiercią, której się nie boimy”.
Obecnie ruch pogański powinien wskrzeszać jak ich symbol ten sam słoneczny krąg który inspirował Odynistów w przeszłości podczas walki o przetrwanie ich ludu, religii i wolności.
* cosmo - ład, porządek
( Sunwheel na podstawie Wotans Volk i Odynist )
Saturday, 20 March 2010 08:48 | Written by Rob Darken |
Shadows of the Red Dawn
Wprowadzenie do utworu "Walls of the Red Temple"
Wędrowiec który przybył z pustkowi przebył daleką drogę… drogę daleką i ciężką trwającą zdawałoby się wieczność…. Drogę o której można by układać chwalebne pieśni… pieśni o odwadze i harcie ducha… ale także pieśni o zdradzie i tchórzostwie… o smutku i przelanych łzach na ołtarzu zmierzchu wszelkiej nadziei…
Miecz który teraz jego dłoń ściska przelał wiele krwi aby tu dotrzeć z swym panem… przelał naprawdę wiele krwi… a krew ta lała się strumieniami… przemieniając się w rzeki… w wodospady… i oto są razem tu gdzie nigdy nie mieli dojść…. Na końcu świata… u stup czerwonego pałacu… gdzie kamienie wciąż lśnią szkarłatną czerwienia przelanej krwi
Shadows of the Red Dawn
Zaklęta wyrocznia uśpiona wiekami zapomnienia w którą pchnął ją nie odgadniony los miała się dokonać… tu na końcu świata, poza czasem i pora roku… tu gdzie światło słońca lśni barwą krwawej czerwieni…
Zanim twoje stopy dotkną schodów… zanim twoje dłonie dotkną zimnego kamienia… a wiatr który je gładzi tysiące lat owieje twoją twarz… nie spoglądaj za siebie… bowiem za dalekim horyzontem wszelka nadzieja pogrążyła się w dolinie łez i zapomnienia… czas dopełnił się… nadszedł wiekuisty zmierzch… i tylko upiory które podążyły za tobą łkają w swym smutku i niedoli…
Wola która kruszyła skały, miecz który przecinał pancerze… w sztandarach pokonanych wrogów wycierałeś krew z swych butów… wiodłeś armie do zwycięstwa i upadku… lecz wciąż w tobie płonie nienasycony duch … który przywiódł cię tu… gdzie jesień i zima tysiące lat temu oddały swój ostatni oddech… tu gdzie wiosna i lato nigdy nie wydały swojego plonu…. Na Krancu świata gdzie Krople Krwi czas zamienił w czerwone diamenty… i leżą teraz dokoła u twych stup… u bram czerwonej twierdzy… świątyni zapomnianych kapłanów… z poza początku wszelkiego czasu…
Tylko nie krzycz… na widok przeraźliwych posagów zamarłych w grymasie bólu i nieprzeniknionego okrucieństwa…
Świat który istniał przed czasem i powstaniem pór roku, był daleki od wyznawanych przez ciebie wartości… nie oceniaj jego poprzez pryzmat swoich wartości… bowiem nie odróżnisz światła od ciemności… tu gdzie nic nie jest rzeczywiste i nie wydarzyło się jeszcze…
Czas stał się zmorą i morem malutkich istot… ich światło poznawania gaśnie w dniu ich urodzin…
Czerwone diamenty brzęczą posępnie pod twymi butami… bramy sa zamknięte bowiem ktoś kiedyś je zamkną… ktoś kto nie był bogiem… ktoś kto nie był złem ani dobrem…. ale czas nie zadawał mu bólu… chciałbyś poznać jego imię ? nie… chciałbyś poznać jego tajemnice ? nie… po co więc tu przybyłeś ? aby odczytać pierwsze słowo wypowiedziane ludzka mowa i zapisane w kamieniu czerwonego ołtarza… pierwsze słowo od którego zaczęło się wszystko…. Słowo które stało się początkiem mojego świata…
Jestem jedynym który może je odczytać… i jedynym który może je zrozumieć… a wtedy będę wiedział dokąd mam pójść… widząc światło na mej drodze…
Oto światło które niema kolorów… z przed początku wszechświata…
Oto słowo wypowiedziane w myślach… przez istotę która przybyła z otchłani i odejdzie w światło
Oto dom który stoi na końcu świata… gdzię drzwi i okna otwierają się tylko do środka...
Oto ogród gdzie pochylone martwe drzewa milczą… czekając na wiatr który nie został jeszcze stworzony
Walls of the Red Temple
Skruszone mury pradawnej świątyni
Przykrywa tysiąc letni pył
Upływający czas wyrył swoje ornamenty
W kamieniu, który jest święty
Nikt już nie pamięta początku
Czerwonego świtu dawnej potęgi
Wśród cieni wysokich kolumn
Smutno lamentuje wiatr,
Zagubił się tu przed wiekami
Pradawna magia czerwonych kapłanów
Pochwyciła go i oślepiła
Skazując go na los wiecznego strażnika
Mury czerwoną krwią pokryte
Nigdy nie zmieniły swojego koloru
Przelana krew naznaczyła je na wieki
Każdy promień światła
Tutaj zamienia się w czerwień
W tej świątyni bogów którzy przeminęli
Tysiące ludzi oddawało tutaj cześć
Czerwoni kapłani wznosili swoje zaklęcia
Krwawe światło nieznanego słońca
Odbijało się w lustrach i w złocie
Wojownicy o czerwonych włosach
Na skrzydłach swych wzbijali się ku niebu…
Z szarej mgły pustkowia
Zakapturzona postać wyłoniła się
Niczym duch z królestwa mgieł
Czerwony blask roztaczał się dokoła
A on kroczył pośród uschniętych drzew
Które niegdyś piły ludzka krew
Daleko na horyzoncie
Wiatr wznosi tumany pyłu
Wśród jego szarej zasłony
Słychać upiorów skowyt
Pokonani w wielu bitwach
Idą za swym oprawcą
w śmiertelnym korowodzie
U bram czerwonej świątyni
Rozstrzygnie się ich los
Tu gdzie nieznani kapłani
Wznosili swoje zaklęcia
Tu gdzie świątynne świece
Wciąż Topią się czerwoną krwią…
Monday, 15 March 2010 08:49 | Written by Rob Darken |
Voice of Blood - Vol. I
Dostępny do pobrania ciekawy składak wypuszczony przez Heathen Circle
An mp3 compilation compiled by January 2009, containing songs of most Heathen Circle bands. Over 2 hours of Heathen music, free to download!
CD 1:
01 - Kagan - Tears Of Forest
02 - Wolforder – VI
03 - Faethon - Pan, Lord of the Woods
04 - Nordawn - Viking Song
05 - Bladesmith - Battle On Ice and Snow
06 - Eliwagar - The Woman Of The Forest
07 - Stworz - Wind That Carries Slavonic Chants
08 - Legenda - Bukásunk Himnusza
09 - Crown of fallen heroes - Shield of Heathen Reason
10 - Draugr - Furore Pagano
11 - Elfenbloed - Ons Hoogste Goed
12 - Wotan’s Vrede – Full Moon Over The Lost Kingdom
Wednesday, 03 March 2010 19:19 | Written by Rob Darken |
Odwrócona flaga Polski
Przeinaczanie narodowych barw Polskich na ciuchach polskich sportowców na olimpiadzie zimowej i na dzisiejszym meczu piłkarskiej polskiej reprezentacji narodowej, (odwracanie między innymi polskiej flagi do góry nogami) nie jest jakimś zwykłym przypadkiem tylko nosi w sobie znamiona początku wojny Unie Europejskiej z narodowymi barwami i symbolami na której czele ma stać prezydent Unie Europejskiej Herman Van Rompuy…
Ten niepozorny człowieczek tak zlekceważony przez media i ośmieszanych przez wielu polityków ma do wypełnienia swoją własną misje… sam wielokrotnie wypowiadał się że będzie dążył do osłabienia znaczenia narodowych barw i symboli aż do ich całkowitego usunięcia na margines… czy się to mu powiedzie ?
W Europie obecnie budzą się nastroje które dalece są od sprzyjającej atmosfery dla jego planów….